Motyw tortur w „Panu Wołodyjowskim”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Motyw tortur nie jest często spotykany w polskiej literaturze, ale zapamięta go każdy, kto przeczytał powieść Henryka Sienkiewicza „Pan Wołodyjowski” lub obejrzał film pod tym samym tytułem z pamiętną rolą Daniela Olbrychskiego jako Azja.

Autor „Trylogii” opisał bardzo szczegółowo i wręcz naturalistycznie scenę torturowania i jej finał, czyli nabijania głównego złego charakteru tej części – Azji Mellechowicza - na pal. Po porwaniu okrutnego Tuhaj-bejowego syna, Nowowiejski z dragonami wieźli go związanego na koniu. Przez całą drogę zwisał przerzucony przez koński grzbiet głową w dół, w związku z czym jego połamane żebra oraz rany na twarzy zadane przez uprowadzoną Baśkę dawały się we znaki. Kości połamały się jeszcze bardziej, a rany pootwierały. Ciało bohatera pokrywała krew, a w jego głowie kołatały się pomysły jak najszybszej śmierci z rąk porywaczy, ponieważ wiedział, że jeśli nie sprowokuje którego z nich – będzie torturowany. Mimo iż chciał się zagłodzić, to Luśnia na siłę podważał mu zaciśnięte szczęki nożem i wlewał wino z rozdrobnionymi sucharami. Nie pomogły nawet opowieści o Ewce i Zosi, którymi znęcał się nad Nowowiejskim – żołnierz był jakby głuchy na historie o gwałtach na jego siostrze i narzeczonej. Choć zalewał go pot, nie dał się sprowokować i zapanował nad sobą.

Gdy po kilku dniach jazdy bohaterowie wjechali w końcu do Raszkowa, oblali twarz nieprzytomnego Azji wodą i zapowiedzieli, że przyszedł na niego czas. Mellechowicz leżał na wznak, ręce miał okręcone słomą umazaną w smole i przywiązane nad głową do bala drzewa. Gdy poczuł, że kloc idzie pod jego plecami do dołu, wtedy już wiedział, co z nim zrobią.

Azja był od pasa do stóp rozebrany, między kolanami miał ostrze pala wymierzone w jego krocze, a przy nogach powrozy kończące się orczykiem zaprzężone do dwóch koni trzymanych przez bohaterów. Gdy Luśnia nożem otworzył mu zaciśniętą szczękę i wlał gorzałkę, usłyszał słowa Nowowiejskiego: „- Za to, coś uczynił, w męce zginiesz!”, a potem Luśni: ”I na panią podniosłeś rękę (…) na szczęście przeżyła”. Wiadomość o tym, że jego ukochana Baśka jest teraz u boku swojego męża tak zelektryzowała Azję, że nawet nie poczuł, jak pochylił się i chwycił jego biodra. Po chwili wachmistrz kazał koniom ruszać i zwierzęta pociągnęły sznury uwiązane do nóg Azji w przeciwnych kierunkach. W tym czasie Luśnia kierował biodrami wprost na ostrze pala, który wchodził w ciało Mellechowicza. Słychać było gruchot kości, „ciało darło się na dwie strony”, a mimo to dowodzący torturami kazał koniom zwolnić – chciał, by Azja dłużej cierpiał.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motyw miłości w „Panu Wołodyjowskim”
2  Charakterystyka Hessliga–Ketlinga
3  Czas i miejsce akcji „Pana Wołodyjowskiego”



Komentarze
artykuł / utwór: Motyw tortur w „Panu Wołodyjowskim”







    Tagi: