Motyw ucieczki przed oprawcą w „Panu Wołodyjowskim”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Motyw ucieczki przed oprawcą w „Panu Wołodyjowskim” jest ściśle powiązany z motywem porwania o dotyczy ucieczki Basi przez chcącym ją pojmać Azją.

Dynamizm opisów, mnogość przeszkód rzucanych Wołodyjowskiej przez złośliwy los czy jej stan, gdy w końcu dociera do domu sprawiają, że motyw ten jest jednym z najbardziej wiarygodnych w powieści.

Po przeciągnięciu Baśki przez Azję na jego koń, okryciu ją pocałunkami zaskoczona i przerażona bohaterka wyrwała się z rąk oprawcy, uderzyła go kościaną głownią pistoletu między oczy i zaczęła uciekać na swoim dzianecie na oślep. Pamiętała, że musi ominąć Jampol, Mohilowo, bo tam Azja zostawił Lipków, którzy złapią ją i odeślą do Raszkowa do swojego dowódcy.

Udało jej się pokonać morderczą drogę tylko dzięki temu, że była doświadczonym jeźdźcem: wiedziała, że musi dać wytchnąć koniu, jechała stępa. Basia była uparta i mocno dążyła do celu. Gdy dogonił ją bachmat Azji – na szczęście bez właściciela – wykazała się dużą przytomnością umysłu. Zawołała go do siebie, a on zbliżył się i pozwolił się złapać za uzdę. Wtedy zabrała umocowane przy siodle muszkiet, worek z kulami, róg z prochem i worek z siemieniem konopnym, który od tej pory stał się jej jedynym pożywieniem.

Wiedziała, że musi omijać ludzi, przez co groziło jej zabłądzenie. Raszkowo od Chreptiowa dzieliło 12 mil ukraińskich. Drogę tą pokonała w stronę pierwszego miasta w trzy dni, w których były dwa postoje na nocleg. Teraz zamierzała jechać bez postojów, by jeszcze szybciej znaleźć się ponownie w ramionach męża. Nie mogłaby wracać tym samym szlakiem, musiała krążyć stepami. Choć nadrabiała drogi i jechała przez bardziej niebezpieczne miejsca - leśne gąszcze, wyschnięte rzeki, niezamarznięte błota – to jednak dawało większe szanse na uniknięciu pościgu Lipków, którzy przecież znali te stepy na wylot, to oni ścigali Tatarów nawet, gdy końskie kopyta uciekinierów nie zostawiały śladów na śniegu. Wiedziała, że byli jak psy gończe.

Chwilami zatrzymywała się nasłuchując, ale przez większą drogę jechała szybko. Gdy konie chrapały z wysiłku, zatrzymywała się na chwilę i pozwalała, by ściekła im do końca piana z pysków.

W nocy bała się upiorów w okolicach Raszkowa i Jampola, o których nasłuchała się wieczornych opowieści od żołnierzy w Chreptiowie,
„o płomieniach błędnych, w których coś chrapało – o śmiejących się skałach – o bladych dzieciach „sysunach” z zielonymi oczyma i potwornej głowie, które prosiły, by je zabrać na koń, a zabrane poczynały wysysać krew – wreszcie o głowach bez kadłubów chodzących na pajęczych nogach”.
Cały czas żegnała się, dopóki nie bolała ją ręka.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Krystyny Drohojowskiej
2  „Pan Wołodyjowski” - streszczenie w pigułce
3  Geneza „Pana Wołodyjowskiego” i uzasadnienie tytułu powieści



Komentarze
artykuł / utwór: Motyw ucieczki przed oprawcą w „Panu Wołodyjowskim”







    Tagi: