Streszczenie szczegółowe „Pana Wołodyjowskiego”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nadszedł czas pożegnania Michała z Baśką. Doszło do niego w klasztorze. Wołodyjowska płakała, nie wiedziała, co z nią będzie i przekonywała, że w razie nieszczęścia ona też umrze. Mąż przekonywał ją, że ma dług wdzięczności: obiecał Bogu, ze gdy ona wyzdrowieje, on wybuduje kościółek w podziękowaniu, ale teraz – w obliczu wojny - musi dokonać czegoś większego. Dlatego obroni twierdzę i prędzej zginie, niż złamie kawalerskie słowo dane Bogu.

LI
Michał wyjechał z Kamieńca ku Hryńczykowi na pomoc młodemu Wasiłkowskiemu. Zamierzał rozgromić Tatarów i powstrzymać sułtana przed zajęciem Chocimia. Z taką wiadomością podkomorzy podolski wysłał do Warszawy na dwór królewski gońca – do tej pory król nie wierzył, że dojdzie do wojny.

Drugiego sierpnia sułtan stanął pod Chocimiem. Wysłał trochę wojska na zajęcie Żwańca i, mimo że Lanckoroński dzielnie bronił miasta, to jednak miał za mało ludzi i w końcu wróg sforsował obronę. Wymordowano już wszystkich mieszkańców, gdy nadeszły posiłki Michała i Wasiłkowskiego. W bitwie poległa część wroga, wielu ludziom udało się uciec.

Tatarzy zaczynali kopać nasypy pod armaty. Wołodyjowski wiedział, że zamek nie obroni się, ponieważ miał za słabe mury. Zarządził, by wszyscy żołnierze opuścili Żwaniec i poszli bronić Kamieniec. Cały czas uspokajał wystraszonych mieszkańców, którzy - wiedząc, że Żwaniec upadł - bali się.

Pewnej nocy udało się Michałowi z zaufanym czeladnikiem Piętką przemknąć do klasztoru. Choć napotkane po drodze tłumy ludzi rozpoznały go, to jednak nie wierzyły, że tak niski człowiek z sympatycznym wyrazem twarzy był najgroźniejszym żołnierzem Rzeczypospolitej. Nie sposób opisać szczęścia Baśki na widok męża. Bohaterka wiedziała o dzisiejszej bitwie w Żwańcu. Nakarmiła Michała i przenocowała.

LII
Kolejny dzień upłynął na planowaniu i naradach. Wieczorem nieprzyjaciel był już pod mostem zamkowym i robił podjazd, więc Michał wysłał Piętkę do Baśki. Przekazał żonie, że jeśli chce popatrzeć na walkę - niech przyjdzie z Zagłobą.

Zebrawszy ochotniczą szlachtę i dragonów Wołodyjowski stanął na polu naprzeciw czarnych spahisów (jazda turecka) i mameluków. Najpierw słychać było wyzwiska, a potem rozpoczęła się bitwa harcowników, którą Baśka z Zagłobą obserwowali z blanków starego zamku. Cały czas dopingowali Wołodyjowskiego, który sprawił, że wróg się wycofał spod zamkowego pola. Wojsko zebrało z pola łupy i konie araby.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 - 


  Dowiedz się więcej
1  cytaty
2  Motyw Turcji w „Panu Wołodyjowskim”
3  Motyw mordu w „Panu Wołodyjowskim”



Komentarze
artykuł / utwór: Streszczenie szczegółowe „Pana Wołodyjowskiego”







    Tagi: