„Pan Wołodyjowski” to trzecia i ostatnia część cyklu wielkich powieści historycznych Henryka Sienkiewicza „pisanych w ciągu kilku lat i w niemałym trudzie – dla pokrzepienia serc”. Choć stanowi część składniową całej Trylogii, to wyraźnie różni się od „Ogniem i mieczem” i „Potopu”.

Autor w „Panu Wołodyjowskim” dużo więcej miejsca poświęcił historii miłosnej, a zdecydowanie mniej historii Polski. Pamiętamy przecież, że losy związku Heleny i Skrzetuskiego oraz Oleńki i Kmicica stanowiły głównie „pretekst” do tego, by na ich tle przedstawić ważne wydarzenia lub wielkie postaci znane z przeszłości naszego narodu. W ostatniej części Trylogii to historia jest tym tłem, na którym rozgrywają się rozterki miłosne głównych bohaterów. Militarne losy Michała Wołodyjowskiego, najdzielniejszego rycerza Rzeczypospolitej, schodzą na drugi plan, a na pierwszy wyłania się jego odwzajemniona miłość do Basi. Spotkamy w „Panu Wołodyjowskim” także postaci znane nam z „Ogniem i mieczem” oraz z „Potopu”. Wśród nich prym wiedzie podstarzały już, liczący sobie ponad osiemdziesiąt lat, choć wciąż bystry, Zagłoba.


Za historyczną kanwę powieści posłużyły Sienkiewiczowi czasy wolnej elekcji z 1668 roku, kiedy to Jan Kazimierz „pogasiwszy pożary postronne i wywiódłszy Rzeczpospolitą jakoby z toni potopu, zrzekł się panowania”. Wówczas w Warszawie odbył się wielki sejm elekcyjny, na którym szlachta, magnateria i posłowie obradowali nad kandydaturami na następcę króla. Klamrę historyczną domyka z drugiej strony początek wojny polsko-tureckiej. Ostatnim wydarzeniem opisanym w powieści, jakże tragicznym dla tytułowego bohatera, była obrona twierdzy w Kamieńcu, która miała miejsce w 1673 roku.

Mapa serwisu: